Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

blogi

Blog > Komentarze do wpisu
Drzemka na ścieżce rowerowej

piątek, 11 czerwca 2010, roztoczanski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/11 15:26:22
Trzeba mieć nerwy;)
-
2010/06/11 15:27:50
Fakt, bardzo się bałem, żeby któraś mnie nie dzióbnęła ;))
-
2010/06/11 16:55:34
Hehe, w pierwszej chwili mi się wydało, że pani siedzi panu na plecach. :D
Jakiś kurs by im się przydał albo co. Jak się mieszka w mieście, trzeba umieć się zachować, no nie?
-
2010/06/11 21:58:05
Prawidłowo się zachowują, dzień wcześniej spotkałem na ścieżce motor policyjny, sympatycznego pana policjanta.
-
2010/06/11 22:15:55
No i własnie. Chyba byś nie chciał, żeby sympatyczny pan policjant przejechał sympatyczne kaczuchy, beztrosko przysypiające na środku drogi.
-
2010/06/11 22:20:32
A do mojego ptasiego akwaparku dziś jeż przytuptał ! b:-)))
-
2010/06/11 22:20:47
W myśl porzekadła "Co wolno wojewodzie". to nie tobie kaczko? ;)
-
2010/06/11 22:31:08
"ptasiego akwaparku" - to gdzieś koło Ciebie?
Jeża ostatnio widziałem idącego po trawniku na Smetany, ale to rok temu.
Dwa dni wcześniej spotkałem sarenkę w okolicy Portu Praskiego.
Jak noga, pewnie w takie upały ciężko?
-
2010/06/12 12:00:12
:-) Ptasi akwapark buduję od kilku lat w moim lesie, bo stwierdziłam, że wszystkie ptaki strasznie potrzebują wody - do picia i do kąpieli. Więc co roku rozbudowuję, dostawiając nowe naczynia różnej głębokości, wkładając kamienie lub patyki dla ptaków różnego gabarytu (taki na przykład drozd, albo jeszcze gorzej - sójka: wskoczy toto do basenu dla sikorek albo rudzików i całą wodę wychlapie!). I przyfruwają stada sikorek - tłum, aż trzeba czekać w kolejce! - dzięcioły, od 3 lat pod koniec dnia przylatuje sie kąpać rudzik, przyskakują wiewiórki, no i przytuptuje jeż!
Jeże w Warszawie na moich Stegnach widuję co roku, w zeszłym nawet lazł taki jeden w nocy przez Bonifacego, aż autobus musiał zahamować, a jakiś prawdziwy człowiek przeniósł jeża na trawnik :-)
W tej gipsowej oficerce koszmarnie gorąco, na dodatek nie można dłużej niż kwadrans siedzieć z nogami w dół. Na szczęście już niedługo - mam nadzieję! Dzięki za pamięć!
-
2010/06/12 12:12:38
A ja nawet zdjęcie tego akwaparku widziałam. :))
O żesz, jak ja Ci współczuję kokona na nodze... Człowiek goły ledwo daje radę wytrzymać, a w takiej skorupie to musi być koszmar. :/ Dobrze, że już niedługo. :)
-
2010/06/12 14:11:15
Dzięki, Radzidku. Mam nadzieję, że byłam wystarczająco grzeczna, żeby nie przedłużać noszenia tego pieńka brzozy!
I przypomniałam sobie o prawdziwym ptasim akwaparku: na Stegnach Południowych, gdzie rzadko zaglądam, odkryłam w zeszłym roku jakieś niesamowite wodne ustrojstwo: kilka niewielkich fontann, duże kamienne płaszczyzny spłukiwane wodą, na których taplają się ptaki, jakieś szuwary w korytkach wodnych - jeśli kogoś nogi w te strony zaniosą, to polecam!
-
2010/06/12 18:55:44
Ela, z pewnością byłaś najgrzeczniejsza na świecie. Trzymam kciuki, żeby lada dzień pieniek porąbano w drzazgi - i żeby już nigdy więcej. :)
Daj bliższe namiary na to coś na Stegnach. Teoretycznie to za daleko i bardzoniechcemisie, ale niedługo jakiś urlop będę miała, więc... może... Opis brzmi szalenie zachęcająco.
-
2010/06/13 07:39:52
Zdrowiej Elu jak najszybciej :-)
Jeże chyba lubią nocne życie. Świetna sprawa z tym ptasim kąpieliskiem, dla ptaków pożytek z wody, dla człowieka możliwość obserwacji kąpiących się ptaków, nie raz zatrzymywałem się by popatrzeć na korzystające z kałużowej kąpieli sroki, wróble, gołębie, wrony, ale dzięcioła, czy rudzika nie widziałem.
-
2010/06/13 08:33:45
@Ela - to na Stegnach to taki pseudo zbiornik retencyjny, chyba jakieś 2-3 lata temu go ustawili i cieszy się sporym zainteresowaniem. Woda ożywia beton, nie da się ukryć.
-
2010/06/13 12:24:06
Rozti, Bo to w lesie jest, a tam ci dzięciołów dostatek. Najbardziej niesamowite jest to, że ten Pan Rudzik - jak go nazywamy (czy tez Pani Rudzikowa - nie wiadomo) przylatuje do kąpieli codziennie tuz przed zmrokiem! Znaczy w miarę skracania się dnia - on przylatuje wcześniej! A w zeszłym roku któregoś dnia przyprowadził swoje dziecię! I ja wciąż nie wiem, czy to ta sama rodzina, czy co roku inna...
Wczorajidziś, dzięki! Podejrzewałam, że nie o samą sztukę dla sztuki chodziło, ale żeby tak od razu wykorzystać i korzyści, i urodę?! No brawo!
Radzidku, to jest w samym środku Stegien Południowych, czyli albo przystanek na Sobieskiego za Bonifacego i w prawo, albo drugi na Bonifacego za Sobieskiego i w ledwo ;-)
-
2010/06/13 13:49:31
Ela, dzięki. :) Może kiedyś... skoro tak zachwalasz.
-
2010/06/13 23:37:50
Chyba udało mi się odnaleźć na mapie fontannę o której piszesz, na razie tam nie dotarłem.
Od wielu lat jeżdżę do Choszczówki połazić po lesie i dopiero w tym roku zobaczyłem dzięcioła, inne ptaszyska spotykałem, raz spotkałem dwa padalce, sarna się trafiła, a dzięcioł dopiero teraz :-)